Kto by nie chciał połączyć nauki języka angielskiego z wakacjami na słonecznym Cyprze? Brzmi jak sen, prawda? W ramach programu Erasmus miałem okazję spędzić czas na Cyprze, gdzie nie tylko szlifowałem swoje umiejętności językowe, ale również odkrywałem piękno wyspy – od lokalnych potraw po tajemnicze ruiny i plaże, na których podobno wyłoniła się z morskiej piany sama Afrodyta.
Na początek trzeba przyznać, że nauka angielskiego w takim miejscu nie jest łatwym wyzwaniem. Bo jak skupić się na gramatyce, gdy za oknem świeci słońce, morze szumi, a na horyzoncie wakacyjne krajobrazy. Niemniej jednak profesjonalne lekcje prowadzone przez miejscowych, bardzo zaangażowanych i otwartych lektorów były wciągające, a atmosfera międzynarodowa sprzyjała nauce. Możliwość konwersacji, a jednocześnie trening praktycznych umiejętności z ludźmi z różnych zakątków świata, jest wielkim plusem nauki za granicami kraju. Niezwykłą osobliwością jest to, że choć wszyscy posługują się językiem angielskim, jak można się domyślać za każdym razem brzmi on nieco inaczej.
Nauka języka w miejscu, gdzie jest on na co dzień używany, to kolejne z cennych doświadczeń, jakie oferuje Agencja Narodowa w ramach programu Erasmus+. Angielski na Cyprze to nie tylko lekcje, ale także dodatkowy bonus nauki języka, w miejscu gdzie każdy dzień staje się okazją do praktyki.
Cypr to wyjątkowa mieszanka kultur, które przenikają się od wieków, tworząc fascynujący kolaż tradycji, smaków. Na tej wyspie, położonej na styku Europy, Azji i Afryki, można wyraźnie odczuć angielskie, greckie i tureckie wpływy, które ukształtowały zarówno codzienne życie, jak i kulturę kulinarną. Choć Cypr jest podzielony na część grecką i turecką, obie kultury mają swoje miejsce na wyspie, a ich tradycje często się przenikają, tworząc unikalną mozaikę.
Jednym z najbardziej wyraźnych dziedzictw są ślady pozostawione przez Brytyjczyków, którzy rządzili wyspą przez prawie 80 lat. Język angielski jest obecny niemal na każdym kroku. Znajomość tego języka jest dość powszechna wśród mieszkańców, co sprawia, że nawet najbardziej zagubieni turyści mogą czuć się tutaj komfortowo. Podobnie jak w innych byłych koloniach angielskich, tak i tu obowiązuje ruch lewostronny, który często zaskakuje przyjezdnych.
Na Cyprze gościnność wyraża się na wiele sposobów, ale nic nie oddaje jej lepiej niż „meze”. To nie tylko zestaw przekąsek, ale cała filozofia posiłku i spędzania czasu z bliskimi. Zdecydowana większość restauracji dysponuje taką pozycją w swoim menu. Tradycyjne cypryjskie meze to zestaw około 20 dań serwowanych kolejno, na które składają się różne miejscowe dania wegetariańskie, jak i mięsne, a każde z nich zaskakuje bogactwem smaków. Na początek zazwyczaj pojawiają się dipy, takie jak tzatziki (jogurt z ogórkiem i czosnkiem), hummus (z ciecierzycy), czy melitzanosalata (pasta z bakłażana). Dalej na stole lądują grillowane warzywa, oliwki i ser halloumi, a do tego tradycyjny chleb pita. Jeśli chodzi o mięsne specjały, królują tu souvlaki – małe kawałki mięsa z grilla, oraz keftedes – smażone kotleciki mięsne. Z kolei w tureckim stylu nie może zabraknąć dań jak kebab czy kofta (mielone mięso przyprawione ziołami). Na zakończenie często serwuje się baklavę – słodki, orzechowy deser nasączony syropem. Nie przeceniaj jednak swoich możliwości, jedzenia jest naprawdę dużo i jednej osobie trudno zmieścić wszystkie smakołyki. „Meze” to nie tylko uczta dla podniebienia, ale także sposób na spędzenie czasu przy stole, to symbol cypryjskiej gościnności, gdzie każdy jest mile widziany. W trakcie takiej kolacji można nie tylko skosztować wielu dań, ale również poczuć klimat śródziemnomorskiego ucztowania.
Miejsca, które kojarzą się z kurortami wczasowymi na wyspie to Larnaka oraz Pafos i tam właśnie można znaleźć największą ilość turystów korzystających z pogody nieco mniej kapryśnej niż w naszym ojczystym kraju. Niemniej jednak sama wyspa nie jest wielkich rozmiarów, co ułatwia podróżowanie i zwiedzanie rozrzuconych w terenie osobliwości. Dużym ułatwieniem jest wypożyczenie samochodu, wyspa dysponuje wieloma wypożyczalniami, choć poruszanie się pojazdem w miejscu, gdzie obowiązuje ruch lewostronny a dookoła kierowcy nienachalnie interpretują przepisy kodeksu drogowego, jest nie lada wyzwaniem. W okolicach Limassol, warto zobaczyć starożytne ruiny z imponującym teatrem, z którego rozpościera się widok – zamek Kolossi, z długą i barwną historią, sięgającą czasów średniowiecza oraz Akrotiri – rezerwat przyrody, gdzie można obserwować flamingi w ich naturalnym środowisku. Trudno nie wspomnieć o dużej ilości plaż, gdzie każdy znajdzie swoją ulubioną, tę bardziej piaszczystą, nieco bardziej podobną do dobrze znanych wybrzeży Bałtyku, lub kamienną zwaną „White Stones” z białych wapiennych kamieni. Plotka głosi, że Afrodyta wybrała taką kamienno-żwirową, aby wyłonić się z piany morskiej w całej okazałości. Limassol jest nowoczesnym miastem, w którym pojawia się coraz więcej drapaczy chmur, niemniej jednak, spacerując po uliczkach położonych bliżej zamku można natknąć się na niewielkie tawerny serwujące „meze”, sklepiki z lokalnymi produktami, a także tętniące życiem promenady nadmorskie.
Wyjeżdżając nieco poza Limassol warto odwiedzić góry Trodos, a w nich najwyższy szczyt Olimp. W górach klimat jest nieco bardziej zbliżony do naszego i panują zdecydowanie niższe temperatury. Koniecznie należy zatrzymać się w drodze w góry w miejscowościach jak Omada, czy Lefkara, w których oprócz podziwiania maleńkich górskich miejscowości z uroczymi uliczkami i zakątkami można nabyć rękodzieło, np. ręcznie wyrabiane koronki.
Zatem Cypr to nie tylko egzotyczne miejsce położone trzy godziny lotu samolotem od Polski z ciepłym morzem i plażami. To miejsce, gdzie wiele kultur przenika się wzajemnie oferując unikatową mieszankę doznań (od kulturalnych, poprzez zabytki a na stole kończąc). Zwłaszcza jeżeli lubisz odkrywać i wyjdziesz poza stereotypowe szlaki i lokalizacje, poszukasz na mniej uczęszczanych ścieżkach. Nadto łatwość porozumiewania i możliwość doskonalenia umiejętności językowych zdecydowanie podnosi atrakcyjność tej wyjątkowej destynacji.
Zbigniew Stawarz